![]() ![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
Przykłady działania firm rodzinnych: tekst Katarzyna Szczurek (1)
Śledząc historię firm rodzinnych, można by powiedzieć, że są one ściśle związane z powstaniem handlu i obecnych narodów europejskich. Kiedy grupy zaczęły produkować nadwyżki żywieniowe a społeczeństwa zaczęły się centralizować, handel dobrami i usługami stał się jednym ze sposobów przetrwania. Kupcy nie tylko zrzeszali się w cechy, ale także tworzyli wielkie rody kupieckie, w których więzy pokrewieństwa mogły decydować o ekonomicznych korzyściach. Obecnie na rynkach światowych i polskim daje się zauważyć odwrót od mody na wielkie korporacje. Rodzinne firmy w Polsce, po ponad dziesięciu latach, w końcu zostały docenione przez politykę rządu. Zaczęły one powstawać głównie po 1989r. i obecnie osiągają fazę schyłkową cyklu życia przedsiębiorstwa wynikającą z faktu, że właściciel osiąga wiek emerytalny lub dotychczasowi właściciele rezygnują z prowadzenia działalności na skutek osiągnięcia zakładanego poziomu ekonomicznego gospodarstwa domowego. Pojawia się problem efektywnego przekazania następcom, przedsiębiorstwa ponieważ następuje spadek liczby osób aktywnych zawodowo w wyniku starzenia się społeczeństwach europejskich. Przedsiębiorcy rodzinni często (ale nie zawsze, i coraz rzadziej) przy dziedziczeniu pomijają córki, co potęguje problem przeniesienia własności w obrębie rodziny. Innym obiektywnym czynnikiem zanikania przedsiębiorstw rodzinnych są zmiany zachodzące w sektorach gospodarki, które powodują zakończenie możliwości prowadzenia działalności w tym sektorze. Osobnym problemem jest podatek dotyczący darowizn i spadków, który często ogranicza możliwości rozwoju firmy przez kolejne pokolenia[1]. Po przybliżeniu ogólnej sytuacji ekonomicznej firm rodzinnych, przejdę do opisu i interpretacji materiału, jaki udało mi się zebrać na podstawie wywiadów i obserwacji rodzin prowadzących własny biznes. Chciałabym zaznaczyć, że w kwestii nazewnictwa za firmy rodzinne, przyjęłam te w których tworzeniu uczestniczyły przynajmniej dwie osoby z każdego pokolenia, i w których obecnie rodzina stanowi trzon personalny firmy. Przystępując do badań, miałam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do firmy, w której zależności między pracą a rodziną będą dla członków owej rodziny oczywiste. Chciałam dowiedzieć się dlaczego ludzie decydują się na prowadzenie własnych rodzinnych firm? Jaki wpływ, na kontakty w rodzinie, ma prowadzenie rodzinnej firmy? Z jakimi problemami muszą uporać się członkowie rodziny i jak wygląda ich życie prywatne i czy swoją firmę traktują wyłącznie jako źródło dochodu, czy raczej jako dzieło własnych rąk, z którego są dumni i nie mają zamiaru z niego rezygnować? W maju 2008 przeprowadziłam badania dotyczące dwóch rodzin, których członkowie aktywnie uczestniczą w prowadzeniu własnej firmy. W obydwu przypadkach są to rodziny nuklearne, w których prowadzenie firmy ogranicza się do dwóch pokoleń rodzice- dzieci. Pierwszą rodzinę (A) tworzą Pani Maria i Pan Jerzy oraz ich dzieci Sławek(27) i Ania(23). Od 1998 roku rodzina prowadzi na olsztyńskim osiedlu własny sklep z pieczywem i wyrobami cukierniczymi. Początkowo tylko pani Maria pracowała w sklepie, ale właściciel miał problemy finansowe chciał zamknąć interes. W tym samym czasie pan Jerzy, z powodów kłopotów zdrowotnych, musiał przejść na rentę, odchodząc z pracy w fabryce opon. Rodzina zdecydowała się przejąć sklep. Z zebranych oszczędności i przy pomocy rodziny (sprzedali działkę rekreacyjną nad jeziorem, którą pani Maria miała przepisaną na siebie przez swojego ojca) odkupili budynek, stopniowo go rozbudowali i kupili samochód dostawczy. Dzisiaj oprócz sklepu w tym samym budynku prowadzą małą kawiarnię. W prowadzeniu firmy aktywnie pomagają Sławek i Ania. Sławek zajmuje się sprawami związanymi z zaopatrzeniem, a Ania obsługą klientów. Jednak pan Jerzy i pani Maria mówią, że już za 5 lat chcieli by odpocząć. Sławek marzy o założeniu własnej firmy informatycznej, Ania chociaż jeszcze zdecydowanie nie zdeklarowała czy chciałaby przejąć interes, wydawało by się, że obok Pani Marii jest z firmą najmocniej związane. Jeżeli dzieci nie będą chciały kontynuować interesu rodzice sprzedadzą firmę. W prowadzeniu sklepu okresowo pomaga córka siostry Pani Marii- Magda (25). Oprócz niej nie są zatrudniane osoby z zewnątrz rodzina tłumaczy, że nie ma takiej potrzeby. Największy kryzys członkowie rodziny przeżyli w roku 2000, kiedy w sklepie było włamanie i wnętrze zostało zniszczone. Jednak, kiedy członkowie rodziny, zarówno dzieci jak i rodzice mówili o tamtym wydarzeniu podkreślali, że dzięki wzajemnemu wsparciu, udało im się szybko odnowić sklep i poczuli, że mogą na siebie liczyć. Interesującą kwestią wydaje się sposób w jaki poszczególni członkowie wspominają tamtą sytuację. Kobiety opowiadając o zniszczeniach w sklepie podkreślały, że były one ogromne i że najwięcej pracy ich zdaniem poświęciły właśnie one na wysprzątaniu wnętrza. Pan Jerzy, opowiadał o całym włamaniu, bez ekscytacji wspominając, że musieli zainwestować w system antywłamaniowy (rolety i alarm). Zdaniem syna Sławka, zniszczenia nie były bardzo duże a najwięcej pracy poświęcił ojciec przy wymianie podłogi i mebli sklepowych. Biorąc pod uwagę, że praca przy odnowie sklepu odbywała się głównie w dwóch grupach matka-córka, ojciec-syn, zauważyć można w jak wybiórczy sposób funkcjonuje pamięć w rodzinie. Kolejnym badanym aspektem był wpływ firmy na kontakty z dalszą rodziną i ze znajomymi. Zdaniem Pani Marii, nie nastąpiły tutaj żadne znaczące zmiany. Stosunki z dalszą rodziną nie były wcześniej bardzo zażyłe i nie zmieniło się dzięki firmie. Ania zaznaczyła, że o ile przyjaźni się głównie z ludźmi z liceum i studiów, to bardzo polepszył się jej kontakt z Magdą i że zdarza im się częściej spotykać poza pracą. Pan Jerzy również wspomniał, że Ania i Magda częściej się widują, a on sam nie spotyka już znajomych ze starej pracy. Jednak zaznaczył, że wcale mu tego nie brakuje (nie dowiedziałam się dlaczego). Sposób spędzania świąt i czasu wolnego, zdaniem badaczki wydaje się być determinowany przez prowadzenie firmy. Święta rodzina spędza w większym gronie (rodzina A plus siostra Pani Marii i jej rodzina) w mieście zamieszkania. Rodzina Pana Jerzego mieszka w oddalonym o 120 km. Elblągu i wzajemne odwiedziny są sporadyczne. Wakacje i czas wolny członkowie rodziny spędzają głównie oddzielnie. Zanim dzieci dorosły w niedziele rodzina zawsze jadła wspólny obiad, obecnie odbywa się to rzadko. Pani Maria i Pan Jerzy odkąd założyli firmę nie wyjeżdżają nigdzie na urlop, czasami spotykają się u znajomych poza miastem. Ania i Sławek wyjeżdżają osobno w okresie letnim, razem ze swoimi znajomymi. Konflikty w rodzinie występują głównie na linii brat- siostra. Z relacji rodziców wynika, że nie wymagają oni od swoich dzieci, żeby przejęły firmę. Gotowi są ją sprzedać poza rodzinę. Podoba im się pasja Sławka, jaką jest informatyka i uważają, że ma mógłby zrealizować się we własnej firmie. Pani Maria powiedziała, że boi się o Anię ponieważ w Olsztynie może mieć ona problem ze znalezieniem pracy i wolałaby, żeby córka zdecydowała się przejąć firmę deklaruje nawet, że mogła by jej pomagać tak długo, jak Ania by tego potrzebowała. Ania, która studiuje Towaroznawstwo na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim mówi, że z jednej strony nie chciałaby, żeby „to wszystko przepadło” ale z drugiej strony marzy o tym, żeby wyjechać do innego miasta. Konflikt, jaki udało mi się zaobserwować, dotyczy różnego podejścia rodzeństwa do przejęcia firmy. Sławek planuje w przeciągu najbliższego roku założenie wraz ze znajomym ze studiów i swoją dziewczyną, własnej firmy doradztwa komputerowego i nie zamierza dalej pracować z rodziną. Ania natomiast uważa, że póki firma działa wszyscy powinni w niej pracować, ponieważ każdy pełni nieco inna funkcję i jeśli zatrudnią kogoś z zewnątrz to zmieni atmosferę i stracą materialnie. Z moich obserwacji wynika, że niechęć Ani do decyzji Sławka przerzuciła się również na jego dziewczynę. Za główny sukces związany z firmą rodzina uważa fakt, że udało im się utrzymać na rynku i są w stanie utrzymać się wyłącznie z dochodów jakie firma przynosi. Zdecydowanie najwięcej czasu w samym sklepie spędza Pani Maria, Pan Jerzy jest w nim głownie rano i przed zamknięciem, Ania w soboty i kiedy nie ma zajęć na uczelni, Sławek obecnie pojawia się sporadycznie i nie zajmuje się sprzedażą ani obsługa klientów ale pomocą przy dostarczaniu towarów i czasami rozliczeniami. Nie udało mi się dotrzeć do tego ile poszczególni członkowie rodziny zarabiają miesięcznie widać jedynie, że ich status materialny na warunki olsztyńskie jest stosunkowo wysoki. Pani Maria zdradziła, że nie planują już inwestować w rozwój firmy i obecnie odkładają pieniądze na inne cele. Z moich obserwacji wynika, że wpływ firmy na relacje w rodzinie jest ambiwalentny. Z jednej strony niewątpliwie wzmocniona została relacja rodzice- dzieci i mimo, że nie rodzina nie spędza wspólnie wakacji ani czasu wolnego fakt, że przebywają ze sobą dużo w pracy wpływa korzystnie na poczucie bliskości. Negatywne zmiany dotyczące firmy zaszły natomiast w relacji brat-siostra. Wspomniany konflikt, dla członków rodziny wydaje się być obecnie nie do rozwiązania. Rodzice nie chcą lub nie potrafią stanąć po stronie żadnego z dzieci i uważają, że ów konflikt sam z czasem się rozwiąże i nie trzeba podejmować zdecydowanych działań, aby go zażegnać. Rodzice przyznali, że o tym co się dzieję rzadko rozmawiają między sobą. Sięgając do podobnych przykładów i psychologii, można spodziewać się, że taka sytuacja może doprowadzić do eskalacji negatywnych emocji i trwałego pogorszenia więzi rodzinnych. Na przykładzie rodziny A widać, że nawet firmy, które z założenia miały być jedynie źródłem dochodów, prędzej czy później mogą znacząco wpływać na polepszenie lub pogorszenie stosunków w rodzinie. [1] Informacje zdobyte na stronie http://www.parp.gov.pl czwartek, 10 lipca 2008, e_astanis
|