blog dr Agaty Stanisz z IEiAK UAM. blog na licencji creative commons.
Creative Commons License

Blog > Komentarze do wpisu
Matriarchat: gender i kinship studies
W Matrilineal Kinship (1961), David Schneider dokonał rewizji kilku dekad akademickiej debaty nad matriarchatem: uogólniony autorytet kobiet wyobrazony przez Bachofena nigdy nie został zaobserwowany w żadnym z matrylinearnych społeczności, jest w zasadzie jedynie zapisem legend oraz mitów. Dlatego całe pojęcie matriatchatu wypadło z obiegu w obrębie antropologii. Możliwość istnienia matriarchatu została odrzucona także w tekstach feministycznych np. przez Michelle Rosaldo i Louise Lamphere's Women, Culture and Society (1974), którą rozpoczęły od niechlubnego (później wycofanego) stwierdzenia o uniwersalności męskiej dominacji. Uznały za całkiem słuszne stwierdzenie, że wszystkie współczesne społeczeństwa są do pewnego stopnia zdominowane przez mężczyzn i chociaż stopień i rozmiary damskiej subordynacji jest zróżnicowany to asymetria między płciami jest uniwersalnym faktem.
Sherry Ortner na początku lat 70-tych, kiedy zainteresowanie antropologią feministyczną zaczęło wzrastać, oraz inni antropolodzy zaczęli pytać o matriarchat: czy to nie przypadek, że ludzie chcą wiedzieć, czy istniały takie społeczeństwa, w których kobiety miały taki rodzaj władzy i autorytetu, jaki posiadaja mężczyźni w naszym własnym społeczeństwie? Antropolodzy odpowiedzieli zgodnie, że nie i nadal stawiali kolejne pytania. Czy istniały matriarchaty w przeszłości? Tutaj już nie było takiej zgodności, ale poprzez i to w większości nieakademickich naukowców, pojawiła się silna potrzeba odnalezienia śladów matriarchatu. Antropologiczny konsensus padł w momencie pojawienia się problemu z koncepcją społeczeństw egalitarnych. Ortner przyglądając się jej ponownie argumentowała, że bliskość kobiet i natury była używana jako uniwersalna zasada strukturalna usprawiedliwiająca podporządkowanie kobiet. Ortner wyjaśniała, że genderowo egalitarne społeczeństwa mogły rzeczywiście istnieć, ale egalitaryzm jest złożony, niespójny i do pewnego stopnia bardzo kruchy.
Późniejsze podejście Ortner to uwikłanie sie w terminologię końca XX wieku, która czyniła rozróżnienie między ideologiami kulturowymia a praktykami; przyglądała się też hegemonii gender zamiast dominacji gender. Wiara w to, że mężczyźni zajmują wyższą pozycję niż kobiety mogło być zakładane w mitologiach albo nawet w zinstytucjonalizowanych grupach społecznych. Nigdy nie miało to jednak charakteru totalnego. W wielu kulturach kobiety miały władzę, co faktycznie kontrbalansowało z twierdzeniem o prestiżu mężczyzn. Kobiety mogą w rzeczywistości mieć znaczącą ilość władzy, autorytetu, autonomii i prestiżu w systemach, w których mężczyźni są jedynie formalnymi lidearami a które to ukazują się jako homogenicznie egalitarne.
Joan Bamberger's Women, Culture, and Society argumetuje, że mity i legendy o roli kobiet były opowiadane nie dlatego, że odzwierciedlały historie o matriarchacie (tak jak wierzył Bachofen), ale jako statut dla męskiej dominacji. Przyglądając się mitom dotyczącym ról kobiet w społecznościach amazońkich, zauważyła, że mity te same w sobie usprawiedliwiają rolę mężczyzny poprzez przywołanie wizji katastroficznej alternatywy jakim miałoby być społeczeństwo zdominowane przez kobiety. Mit przez swoją powtarzalność, tu poprzez powatarzanie tego, że kobiety nie potrafią utrzymać władzy, potwierdza dogamtycznie niższość faktycznej pozycji kobiet. Mity o matriarchacie są w rzeczywistości argumentami za patriarchatem.
Możliwe, że interpretacja Bamberger's jest bardziej słuszna w odniesieniu do mitów zachodnich. Mity i legendy, które zebrał Bachofen były w rzeczywistości opowiadane w patriarchalnych Rzymie i Grecji dla usprawiedliwienia odrzucenia matrylinearnego pokrewieństwa i pewnych kobietocentrycznych kultów. Ale idea prosto odwracalnych ról genderowych z podobnym systemem dominacji i kontroli zaciemnia inne możliwości, które nie są tak łatwo redukowalne do lustrzanego odbicia męskiej dominacji i podporządkowania kobiet.
Badania z początków XXI wieku wskazują na znacznie więcej społecznych alternatyw niż tylko na prosty binaryzm odwołujący się do terminów matriarchatu i pariarchatu.
Nierówność może byc konstruowana poprzez różnice płci, ale kiedy tak się dzieje użyteczne jest przywołanie argumentu Marilyn Starhern, że gender nie jest niezmiennym konstruktem, ale raczej tranzakcyjnym. Różnica między kobietami a mężczyznami stała się wehikułem dla tworzenia wartości, dla określenia układu władz w odniesieniu do innego. Z tego punktu widzenia gender jako zasada dla społecznej klasyfikacji nie niesie ze sobą ani pozytywnej ani negatywnej oceny.

wtorek, 20 stycznia 2009, e_astanis

Polecane wpisy